WESELE | reż. Wojciech Kościelniak

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego

Na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiego

Reżyseria: Wojciech Kościelniak
Scenografia, kostiumy, projekcje: Marta Parzychowska, Stefania Michera
Choreografia: Barbara Olech
Reżyseria światła: Tadeusz Trylski
Kompozytor: Mariusz Obijalski
Opracowanie nutowe: Patryk Sikora
Pianino: Lesław Skibicki
Kontrabas: Anna Pawłowska
Perkusja: Bartek Naumowicz
Trąbka: Dominik Gawroński
Opieka wokalna: Marta Mackiewicz
Asystent reżysera: Ewa Dobrucka


Występują: Ewa Dobrucka, Chrystian Gilewicz-Talik, Ola Gurdziel, Zofia Jastrzębska, Urszula Kobiela, Sandra Kościelniak, Jan Kowalewski, Anna Kozłowska, Maciej Like, Mateusz Osiadacz, Aleksandra Perek, Łukasz Rochna, Andrzej Skowron, Dominik Smaruj, Jakub Stefaniak, Bartosz Surówka, Magdalena Taranta, Magdalena Tarnawska


Producent: Radosław Frąk

Zespół techniczny

Kierownik techniczny: Radosław Frąk
Oświetlenie: Łukasz Mały, Paweł Płachetka, Rafał Zieliński
Dźwięk: Bartłomiej Niećko, Konrad Wilk
Garderobiana: Krystyna Wiśniewska

Obsługa sceny: Jan Tworek (brygadzista), Zbigniew Hryczyszyn, Mateusz Machniak, Robert Wolszczak

Pracownia plastyczna
kierownik: Ilona Szurkowska 
Małgorzata Bekalarska, Paulina Kasiukiewicz, Piotr Kochanowski

Grupa wiekowa: 16+
Premiera: 28.10.2020 r., godz.19.00, Scena im. Tadeusza Różewicza
Czas trwania: ok. 180 minut z przerwą


 

Kiedy podczas kolejnych z zajęć z „Piosenki” studenci zaproponowali mi reżyserię dyplomu muzycznego czułem się zaszczycony, ale i trochę niepewny czy podołam - głównie z powodu licznych zajętości. Potem padł tytuł „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego i moje skrzydła opadły jeszcze niżej, bo - co tu kryć - ja od lat trochę przed tym tytułem uciekałem.
Nie wiedziałem w jaki sposób, bez powielania świetnych, znanych mi inscenizacji powiedzieć coś od siebie, współcześnie i do tego językiem teatru muzycznego. Palnąłem więc mowę dlaczego nie zrobimy Wesela, co studenci przyjęli spokojnie, ale bez przekonania. Potem, już w domu, zacząłem się zastanawiać czy na pewno mam rację.
W końcu tematy „Wesela” są dzisiaj aktualne „do bólu” - podziały społeczne, zaprzepaszczone szanse, uwikłanie w historię, poczucie bezsilności. Skąd więc obawy? Ciążyły mi ludowo-chłopskie realia przełomu XIX i XX wieku, do których nie umiałem poderwać się „do lotu”. Nie pomagał fakt, że „ludowizna” jest już mocno wyeksploatowana w teatrze muzycznym. Jednak w głowie odzywały się słowa (też któregoś ze studentów), że może warto przenieść realia przedstawienia w lata 50 XX wieku. To czas stalinizmu, nakazów, zakazów, krwawej rozprawy z przedwojenną arystokracją, czas niewoli pod sowieckim butem i okres, kiedy część duchowieństwa kolaboruje z władzą ludową. To również moment narodzin nowoczesnej muzyki rozrywkowej. W latach 50 wiele najważniejszych osiągnięć muzycznych już się wydarzyło a jazz wkraczał na prywatki i zabawy.
Pomysł „Wesela” Wyspiańskiego zaczynał więc brzmieć i realnie i ciekawie. Obiecywał możliwość interpretowania pod innym, bliższym mi kątem. Przyjąłem więc te założenia i zacząłem przyglądać się postaciom, konfliktom i relacjom. Łatwo nie było, ale z każdym dniem „światełko w tunelu” okazywało się jaśniejsze. Tym sposobem materiał zaproponowany przez studentów pochłonął mnie bez reszty i w końcu stał się „mój”; wystarczająco bliski, by brzmieć współcześnie i odpowiednio odległy, by nie robiło się nachalnie. Analiza tekstu i znaczeń umiejscowiła akcję w którymś z Wiejskich Domów Kultury. Miesza się w nim to, co propagandowo państwowe z tym, co osobiste i indywidualne. Reguły rządzące prawami przedstawienia dyplomowego tu i ówdzie wymusiły reinterpretację znaczeń w stosunku do pierwowzoru. Odważyliśmy się łączyć postaci, zmieniać ich losy, relacje, poglądy, wiek i cele. Wszystko po to, by pozostać wiernym Stanisławowi Wyspiańskiemu i spróbować możliwie wnikliwie, ale i z musicalową swadą, zbudować obraz współczesnej Polski i Polaków. Kiedy w grę wchodzi opowieść o państwie, narodzie i społeczeństwie trudno o jednoznaczne, jednowymiarowe diagnozy. Każdy z nas budował ten świat własnym sercem, duszą, umysłem i ciałem. Przygoda niesamowita.
Muzyka Mariusza Obijalskiego powstawała niemal pół roku - to ogromny materiał, tworzony z niezwykłą wrażliwością i starannością tak, by z jednej strony uniknąć zbyt łatwych rozwiązań a z drugiej teatralnego przeintelektualizowania i zwykłego nudziarstwa. Scenografię, kostiumy i projekcje przygotowały debiutujące w tych rolach Marta Parzychowska i Stefania Michera. Niemal bezszelestnie, ale nieustępliwie dzień po dniu wyczarowywały magiczną przestrzeń naszego spektaklu; subtelnie, detalami, skojarzeniem. Równie ciekawa okazała się współpraca z Barbarą Olech - choreografką, niezwykłą tancerką i osobowością sceniczną. Fakt - dała studentom niezły wycisk, ale kto miał temu podołać jak nie oni (!). Ruch sceniczny w naszej opowieści nie tylko opisuje weselne tańce i obrzędy, ale też „zagląda” do wnętrza postaci, szuka znaczeń, interpretuje. Nie byłoby tego przedstawienia bez tytanicznej pracy Marty Mackiewicz, która z wytrwałością Syzyfa wtłaczała aktorom właściwe dźwięki, muzyczne ciążenia, pulsy i rytmy. I w końcu mistrz oświetlenia - Tadeusz Trylski. Pod jego mistrzowską ręką obrazy na scenie ożywają w niezwykły, poetycki sposób; pojawiają się dodatkowe, nieoczekiwane konteksty a te istniejące zostają wydobyte z szumu działań scenicznych. 
A Studenci? To sama wrażliwość, talent i radość tworzenia. Niezwykli w pracy grupowej i indywidualnej - właściwie często wystarczyło nie zatrzymywać ich naturalnych umiejętności i energii a efekt zaczynał pojawiać się sam. To było wspólne, pełne pasji i radości nakierowywanie się na właściwe tory. Chyba pierwszy raz w mojej karierze tak się zdarzyło, że rano wchodząc na próbę widziałem wszystkich studentów, rozśpiewujących się pod kierunkiem Marty. I świadomie użyłem słowa „wszystkich” - przez cały okres przygotowań nie zanotowaliśmy ani jednej nieobecności - to w czasach seriali i reklam jest osiągnięciem absolutnie niebywałym. Mam cichą nadzieję, że widzowie w spotkaniu z nimi zobaczą radość i pełne teatralnej pasji serca. 
Wojciech Kościelniak

 


 

Bilety dostępne tutaj.

Rezerwacja miejsc:
Tel. 71 358 34 23, ast@ast.wroc.pl


Piszą/mówią o nas:




Partnerzy:

Wrocławska Szkoła Fotografii AFA
REHAB KLUB


Patroni medialni: 

Teatralia
Teatr dla Was
dlaStudenta.pl
PIK Punkt Informacji Kulturalnej
DOKiS.pl 
Radio Ram
Radio Wrocław Kultura
Gazeta Wyborcza
Dzielnice Magazine
Co Jest Grane